- Zobaczymy co na to powie.
Nie przejoł sie palącym butem, był odporny na tak prymitywne sztuczki.
- Niestety to szpital, więc nie będe z Tobą tu walczył. Nie pozwole jednak żebyś wyrządził tu więcej szkód.
Uderza kijem o podłoge, kij traci swoją stałą forme i zamienia sie w piasek, który przylega do Khaine.
Pozostanie tak unieruchomiony dopuki sie stąd nie oddale.
- Wszystko w porządku? Możesz iść?
Podszedł do Shial.